Jak dziś pisze się literaturę piękną? Na to i szereg innych pytań w rozmowie z Darią Zarzeczną odpowie Marcin Grzelak – autor, który mistrzowsko posługuje się słowem, za każdym razem odciskającym ślad we wrażliwości czytelników i pisarz, który z metafor tworzy świat, zachwycający swoją autentycznością i bezkompromisowością.

Współczesna literatura piękna nie kusi szczęśliwymi zakończeniami, a niejednokrotnie wręcz rozdziera serce, pozostawiając w nim pustkę i poczucie bezsensu. Nie koloryzuje rzeczywistości, w zamian za to serwując obraz świata, w którym dominują brak perspektyw, bolesne doświadczenia i przemoc we wszystkich odcieniach. Nie daje też łatwych odpowiedzi, zmuszając czytelnika do pogłębionej refleksji i uważniejszego spojrzenia na drugiego człowieka, z całym bagażem powielanych zachowań, przeżytych traum i głęboko zakorzenionych przeświadczeń.

Taka właśnie jest literatura Marcina Grzelaka – wrażliwa, bo dotyka sfer, które chcielibyśmy pozostawić nietkniętymi, udając, że nie istnieją, niepokojąca, bo bez skrupułów opowiadająca o trudnych doświadczeniach, z których niełatwo znaleźć wyjście, by móc zrobić krok naprzód, ku przyszłości. Wreszcie autentyczna, bo jako społeczeństwo możemy przeglądać się w niej jak w zwierciadle, choć to obraz bardzo smutny. Powieści szczecińskiego autora to historie utkane ze straty, z przeszłości, której nie da się wymazać, z samotności i tęsknoty za bliskością drugiego człowieka, ale też z nadziei, że przeszłość nie definiuje przyszłości, a światło – nawet przysłonięte ciężarem minionych traum – zawsze tli się gdzieś na horyzoncie.

To literatura, w której piękno nie jest oczywiste, nie uspokaja sumienia, nie zaspokaja poczucia, że świat sprawiedliwie porządkuje ludzkie losy. To jednak proza, której kunszt i wdzięk objawiają się w warstwie językowej – w metaforze, która z prostych obrazów tworzy całkowicie nowe, zachwycające połączenia. Poetycki styl doskonale portretuje bohaterów, przenika przez czas i miejsce, uwypukla zdarzenia, by wręcz zamknąć czytelnika w samym centrum historii i nie pozwolić mu jej opuścić bez gruntownego przewartościowania własnego światopoglądu. Kunsztowny język, jakim posługuje się Grzelak uwypukla emocje. Raz otula smutkiem, innym razem koi nadzieją, zawsze jednak odciska trwały ślad, sprawiając, że niektóre sceny jak żywe stają przed oczami jeszcze długo po zamknięciu książki.

Dokładnie takie będzie też spotkanie z autorem, który swoim darem do snucia opowieści uspokoi emocje i pomoże zatrzymać się na dłuższą chwilę nad tym, co ważne.

Kiedy? 15 września (wtorek), godz. 18:00
Gdzie? W Miejskim Ośrodku Kultury, ul. Siedlecka 1 A
Wstęp wolny

Spotkanie poprowadzi Daria Zarzeczna – absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Szczecińskim, doktor nauk humanistycznych w zakresie językoznawstwa, prywatnie miłośniczka kryminałów i szczecińskich tajemnic.