Dni Polic przyciągnęły tłumy na polanę za Szkołą Podstawową nr 8! Przez dwa dni właśnie w tym miejscu biło serce miasta, a jego przyspieszony rytm gwarantowała porywająca muzyka, fenomenalni artyści i niezwykła oprawa, łącząca dźwięk, światło i ruch w spójną całość.
Dni Polic od lat cieszą się niesłabnącą popularnością wśród mieszkańców, a każda kolejna edycja imprezy dostarcza Policzanom niezapomnianych wrażeń. Nie inaczej było w tym roku – na scenie wystąpiło trzech artystów solowych i trzy zespoły, a każdy koncert gromadził pod sceną nieco inną publiczność. Piątkowe koncerty to przede wszystkim świeżość, nowoczesne brzmienia, rock i pop w doskonałym wydaniu, za to sobota to nostalgiczne powroty do przeszłości, kultowe przeboje i muzyka rockowa najwyższej klasy.
Choć pogoda w piątek była kapryśna i po porannym upale niebo zaciągnęło się ciemnymi chmurami, to Policzanom nie przeszkodziło to w odwiedzeniu polany i wsłuchaniu się w energetyczne brzmienia indie popu i synth popu, jakie zaproponowała Bryska. Młoda wokalistka rozbudziła entuzjazm młodzieży, która z energią śpiewała pod sceną kolejne znane kawałki. Nieco później niesamowite show wokalno-instrumentalne zaserwował publiczności zespół Łydka Grubasa. Ze sceny, prócz charyzmatycznego głosu wokalisty, popłynęły dźwięki trąbki, saksofonu, perkusji i gitary, które wypełniły całą przestrzeń, tworząc niepowtarzalny klimat. Przy ich największych przebojach bawili się młodzi i nieco starsi – wszyscy doskonale znający satyryczne teksty, które raz po raz wywoływały uśmiechy na twarzach. Ostatnim koncertem tego wieczoru był występ Oskara Cymsa, który na scenie stworzył niezapomniane show, łączące świetny wokal, dźwięki instrumentów klawiszowych, ruch i światło. Pełen energii wokalista z pasją i charakterystycznym dla siebie luzem zaśpiewał swoje największe przeboje, angażując we wspólny śpiew wszystkich zgromadzonych pod sceną. Publiczność nuciła jego utwory jeszcze długo po zakończeniu koncertu, niosąc dobre dźwięki w świat.
W sobotę na placu ponownie zrobiło się gorąco i to wcale nie za sprawą pogody. Najpierw widownię rozgrzał zespół Big Cyc, który zabrał Policzan w sentymentalną podróż w przeszłość, śpiewając swoje największe przeboje. Przy hitach takich jak Berlin Zachodni, Makumba czy Rudy się żeni bawiły się kolejne pokolenia mieszkańców naszego miasta. Zaraz potem zrobiło się bardzo rockowo, bo sceną zawładnął fenomenalny Piotr Cugowski. Artysta zachwycił swoim mocnym głosem, a jego nastrojowe ballady raz po raz poruszały publiczność. Subtelne emocje przy piosenkach Kto nie kochał czy Zostań ze mną mieszały się z bardziej energicznym nastrojem przy mocnych, rockowych brzmieniach. Zwieńczeniem sobotnich koncertów było pojawienie się na scenie zespołu Perfect z nowym wokalistą Łukaszem Drapałą. Wraz z ich wejściem zaczęła się prawdziwa magia, bo już od pierwszych dźwięków było jasne, że koncert będzie powrotem do przeszłości – tej pełnej wrażliwości, intymności i wspomnień, które odżywały z każdym kolejnym utworem. Łukasz Drapała zachwycił swoim wokalem, instrumentaliści stworzyli perfekcyjną harmonię brzmień, a wszystko razem złożyło się na niepowtarzalne doznania, które były idealnym zwieńczeniem dwudniowego święta Polic.
Dni Polic po raz kolejny pokazały, że muzyka potrafi łączyć mieszkańców niezależnie od wieku. Przez dwa dni scena była miejscem spotkań różnych pokoleń, gatunków muzycznych i emocji, a każdy z koncertów wniósł do miejskiego święta własny, niepowtarzalny charakter. Z kolei energia mieszkańców, ich uśmiechy, pozytywne emocje i radość ze wspólnego świętowania były najpiękniejszym wyrazem tego, jak można bawić się razem, tworząc wyjątkową atmosferę święta lokalnej społeczności.


