Przemysław Kowalewski – autor kryminałów noir i powieści sensacyjnych osadzonych w powojennym Szczecinie oraz w stolicy Pomorza Zachodniego czasów współczesnych – był bohaterem kolejnego spotkania literackiego w Miejskim Ośrodku Kultury. W rozmowie z prowadzącą opowiedział m.in. o tym, jak miasto staje się jednym z najważniejszych bohaterów jego książek.
Wyjątkową atmosferę dało się odczuć jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem – rozmowy z autorem zaczęły się już przed 18:00, kiedy to Kowalewski nawiązał swobodny, bezpośredni kontakt z uczestnikami. Ta naturalna otwartość szybko przełożyła się na dalszy przebieg spotkania, które pełne było niesamowitych anegdot, barwnych opowieści o dziejach Szczecina i zaskakujących refleksji o współczesnej kondycji tego miasta.
Bo twórczość Kowalewskiego to nie tylko intryga i napięcie charakterystyczne dla powieści sensacyjnych, ale przede wszystkim próba uchwycenia atmosfery miejsc, w których przeszłość wciąż przenika się z teraźniejszością. Autor z niezwykłą dbałością odtworzył realia powojennego Szczecina – miasta pełnego niepokoju, tajemnic i ludzi próbujących odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Opowiadał o budynkach, które już dziś nie istnieją, a które musiał odtworzyć na podstawie starych fotografii, map i przekazów. W dużej mierze dzięki temu jego powieści są wiarygodne, czuć w nich też wyjątkowy klimat, pozwalający czytelnikom przenieść się w czasie i zobaczyć miasto takim, jakim było kiedyś.
W czasie rozmowy pisarz wiele uwagi poświęcił procesowi twórczemu. Opowiadał o poszukiwaniach tematów do kolejnych powieści, o inspirujących historiach zasłyszanych od innych oraz o tym, jak rzeczywistość potrafi dostarczać najbardziej nieoczywistych pomysłów fabularnych. Dzielił się anegdotami z pracy nad książkami, zdradzał kulisy budowania bohaterów i wyjaśniał, w jaki sposób zmieniają się oni na kartach kolejnych tomów – dojrzewają, mierzą się z konsekwencjami swoich decyzji i coraz głębiej zanurzają się w skomplikowany świat przedstawiony.
Publiczność żywo reagowała na opowiadane przez Kowalewskiego historie – słuchacze komentowali, śmiali się, a także zadawali liczne pytania, które nadawały spotkaniu naturalny, dynamiczny rytm. Rozmowa trwała ponad dwie godziny, ani przez moment nie tracąc na intensywności.
Spotkanie upłynęło w atmosferze autentycznego zainteresowania, a jego długość i intensywność najlepiej pokazują, jak silną więź potrafi zbudować literatura zakorzeniona w konkretnym miejscu. Dla uczestników był to czas inspirujący i pozwalający spojrzeć na znane przestrzenie z zupełnie nowej perspektywy.


